Adam de Sigmund
Najwyższe władze państwowe
Dołączył: 01 Cze 2009
Posty: 806
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Łódź
|
Wysłany:
Śro 19:08, 29 Lip 2009 |
 |
-Witam wszystkich! Gotowi na kolejną porcję wiedzy?
-Nie...
-Nie? To i tak ją dostaniecie. zaciskajcie zęby i notujcie, bo przyjdzie sesja i będzie płacz! Więc..
Główną kwestią, stanowiącą przedmiot zainteresowania filozofów przyrody było zagadnienie arche, czyli prazasady, determinującej rzeczywistość. Wyraz arche, który znaczył tyle, co początek, zaczął oznaczać, gdy został zastosowany w filozofii - zasadę; uległ analogicznej przemianie, jak później łaciński wyraz "principium", pierwotnie znaczący tyle, co "początek", a potem tyle, co " zasada ". Anaksymader, choć podążał drogą wyznaczoną przez swojego poprzednika, Talesa, inaczej rozwiązywał powyższy problem. Twierdził, że zasadę rzeczywistości stanowi apeiron (gr. τὸ ἄπειρον to apeiron od słowa πέρας peras "kres, granica") czyli bezkres. Tezę tę Anaksymander opierał na następującym rozumowaniu: Wszystko albo jest zasadą, albo pochodzi od zasady. Jednocześnie, nie istnieje zasada nieskończoności, bo nieskończoność jest niedeterminowalna, a zasada determinuje to, czego jest zasadą. Jeżeli nieskończoność nie ma zasady, to z konieczności sama musi zasadę stanowić. Mechanizm tworzenia świata polegał zaś według niego na wyłanianiu się z apeironu przeciwieństw, takich jak ciepło i zimno, suchość i wilgotność. Wszelkie narodziny oznaczają rozdzielanie się przeciwieństw, zaś każda śmierć to ponowne łączenie się ich w bezkształtnym bezkresie. Anaksymander nieodmiennie wiąże pojęcie rozdzielenia z winą, której w ten sposób dopuszcza się materia, i wprowadza konieczność odpokutowania za nią przez ponowne połączenie się w bezkres. W ten sposób także i nasz świat dosięgnie kiedyś ręka sprawiedliwości i zniknie on w ten sam sposób, w jaki się pojawił. Widoczne są tu wpływy orfizmu i koncepcji metempsychozy. Warto nadmienić, że Anaksymander dopuszczał możliwość istnienia nieskończonej ilości światów, skoro wszystkie powstawały z nieskończonego apeironu. Apropo jego pracy, która jest pierwszą znaną pracą filozoficzna- "O naturze", - natura u greków nie była rozumiana jak dzisiaj. Nie oznaczał on całokształtu zjawisk przyrodniczych, lecz tylko prawo, które nimi rządzi, ich ogólną zasadę, ład kosmiczny. Zjawiska są dostępne zmysłom, a natura wg. niego jest ukryta, trzeba jej odszukać. Same zjawiska są różnorodne, a esencja natury- tylko jedna. |
|
|